Nowy kalendarz ARBETu na 2026. Co tym razem jest tematem przewodnim?

16 grudnia 2025

Autorskie kalendarze Edwarda Grzegorza Funke, wydawane corocznie przez Fabrykę Styropianu ARBET, wykraczają daleko poza ramy użytkowych publikacji. Każdy kalendarz to niezależny projekt artystyczny. W kalendarzach ARBETu fotografia staje się narzędziem refleksji nad człowiekiem, czasem i światem. Kalendarz ze zdjęciami Grzegorza Funke, opatrzony sloganem „najważniejsze to co w środku” ukazał się już szesnasty raz. Poprzednie poświęcone […]

Autorskie kalendarze Edwarda Grzegorza Funke, wydawane corocznie przez Fabrykę Styropianu ARBET, wykraczają daleko poza ramy użytkowych publikacji. Każdy kalendarz to niezależny projekt artystyczny. W kalendarzach ARBETu fotografia staje się narzędziem refleksji nad człowiekiem, czasem i światem.

Kalendarz ze zdjęciami Grzegorza Funke, opatrzony sloganem „najważniejsze to co w środku” ukazał się już szesnasty raz. Poprzednie poświęcone były m.in. portretowi świata, Chinom i Tybetowi, Etiopii, kobietom i mężczyznom, dzieciom, kapeluszom, zwierzętom, a także doświadczeniom czasu, dzieciństwa i macierzyństwa.

Kalendarz – w nim najważniejsze jest to, co w środku

Każdy z tematów kolejnych kalendarzy był traktowany jako element pogłębionej, ciekawej opowieści o kondycji człowieka i świata.

Najnowsza edycja na rok 2026 to „Czarno-biały świat”. Monochromatyczna, skromna, nawet ascetyczna forma nie porządkuje tematów hierarchicznie, lecz łączy je we wspólną narrację, w której różnorodność doświadczeń spotyka się w uniwersalnym języku światła i cienia.

Każdy miesiąc tworzy autonomiczną całość, bo choć ilustracją jest tylko pojedyncza fotografia, to wpisuje się ona w precyzyjnie zaplanowaną sekwencję obrazów. Funke pozostawia odbiorcy przestrzeń do własnych interpretacji, choć pozostaje wierny hasłu:

najważniejsze to co w środku

Od autora

Dodatkową karta kalendarza jest stały bonus czyli wywiad z autorem. Przeczytamy w nim m.in.:

Te zdjęcia skrywają wiele ciepła…

Czerń i biel może być ciepła, pełna emocji. Te czarno- białe zdjęcia to kolejna część portretu świata, tworzonego przez dekady z moją małżonką. To coś, czego już nie powtórzymy, nie dotrzemy tam, gdzie byliśmy. Proszę spojrzeć np. na zdjęcie z maja – hutongi w Chinach. Tego już nie ma, tam są wieżowce. W Etiopii (luty) te miejsca są już zupełnie inne. Teraz możemy tylko wspominać i to są moje ciepłe wspomnienia. Chciałem się nimi podzielić z przyjaciółmi ARBETu. Wróciłem do fotografii czarno-białej, bo ona jest prawdziwa.

Jak prawdziwy styropian!
(Śmiech) Bo najważniejsze to co w środku!

ARBET dystrybuuje kalendarz jak zwykle za darmo, podtrzymując w ten sposób kontakty z partnerami biznesowymi i przyjaciółmi Fabryki.

Arbet | Prawdziwy styropian